browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Pakostane – camping Kozarica

Posted by on 11 sierpnia 2014

Na camping Kozarica docieramy 17 czerwca po godzinie 20tej.  W związku z towarzyszącą nam od kilku dni nie najlepszą pogodą miejsc wolnych na campingu jest na prawdę wiele a co najważniejsze są też wolne parcele w pierwszym sektorze od morza. Ustawiamy się teoretycznie w 3 linii od morza, przy statku pirackim dla dzieci. Przed nami widok na morze – niczym nie zasłonięty a do wody mamy może 20 metrów.  Z racji późnej godziny rozkładamy się po cichu, parcele mamy duże, lecz nie do końca ustawne a do tego jest mokro i błotniście.

Na campingu Kozarica byliśmy w 2012 roku, bardzo nam się wtedy spodobał i chętnie wróciliśmy w to miejsce. Początkowo ustaliliśmy w recepcji pobyt na 4 noce, ostatecznie okazało się, że możemy zostać jeszcze jeden dzień i tak zrobiliśmy. Camping ma trochę nowego wyposażenia dla dzieci – wspomniany statek piracki oraz niewielki podświetlany basenik ze słoną wodą, a plac zabaw na razie bez zmian (szału nie ma). Cena za camping zdecydowanie niższa niż na czekających nas kolejnych resortach. Łazienki czyste, dostępne tylko dla gości campingu.

Podczas pobytu korzystamy z pobliskich wypożyczalni rowerków wodnych, opływamy w tym roku nawet jedną wyspę co jest całkiem niezłą atrakcją dla dzieci…. po raz 2 tu pływamy i znowu wybraliśmy się nie w porę – fale sięgały max 50cm, ale miotało nami całkiem wesoło.

Woda w morzu jest już całkiem ciepła, zarówno w zatoczce dla dzieci, jak i w okolicach pływającego pomostu. Specjalnie dla dzieci wyławiamy tutaj różne okazy z podwodnego świata – muszle, małe rybki oraz kraby, które oczywiście po chwili wypuszczamy do wody.

Tak, to jest krab :

Podczas „długiego” pobytu w Pakostanie często korzystaliśmy z naszych rowerów. Zrobiliśmy sobie kilka mniejszych wycieczek po okolicy oraz jedną dłuższą do Biogradu na Moru.

20 czerwca po raz 2 udajemy się do Zadaru, oczywiście wieczorem tak aby pospacerować i zobaczyć kolorową podłogę. Tym razem podczas całej zabawy towarzyszy nam młodszy kolega – Chorwat o imieniu Lovro, z którym Leo świetnie się dogaduje. Spędzamy na solarach dobre 1,5 godziny i ok 23 wracamy na camping. Co ciekawe już po dotarciu do centrum Zadaru widzimy, że ok 500-800m od wybrzeża przechodzi bokiem burza, z solidnym opadem deszczu. Tym razem nam się udaje, ani jedna kropla do nas nie dotarła.

21 czerwca wybieramy się na wspólną wycieczkę do Biogradu na Moru. Plan jest prosty, czyli kawałek asfaltem a później szutrowymi drogami, przez pola, czasami kawałeczek lasu. Niestety upał oraz niewygody podróży po nierównej nawierzchni po ok 40% trasy eliminują jedną załogę i dalej jedziemy już tylko we 2 rodziny. Temperatura jest bogata, słońce operuje dlatego często robimy postoje w cieniu, solidnie poimy dzieci… a w końcu po niewiele ponad godzinie docieramy do celu.

Nagrodą dla dzieci są lody, dla dorosłych zimne napoje… dłuższy odpoczynek w cieniu, później przejazd przez miasto i już można wracać.

W drodze powrotnej zatrzymujemy się przy oznaczonym punkcie widokowym – na Pakostan. Fotki nie oddają tego co zobaczyliśmy na żywo :

Cała wycieczka zajmuje nam niewiele ponad 3 godziny, razem przejeżdżamy ok 15 kilometrów. Zmęczeni ale zadowoleni wracamy na camping.

Po południu po wycieczce męska część ekipy jednym autem wybiera się na wyspę Murter, gdzie chcemy znaleźć miejsce na campingu Slanica – na 2, może 3 dni. Niestety w recepcji dowiadujemy się, że właśnie wjechał zestaw na ostatnią wolną parcelę, i że najbliższy tydzień jest full. Na wyspie oraz w okolicach miejscowości Tisno oglądamy jeszcze ok 6 campingów, na których albo nie ma miejsc, albo po prostu nam nie pasują. W drodze powrotnej oglądamy jeszcze prawie najdroższy camping  w Chorwacji – Oaza Mira w Drage – i jesteśmy mocno zawiedzeni. Nie do końca wiemy za co mamy płacić prawie 270zł za dobę ! od jednej rodziny. Po powrocie na camping ustalamy, że pora jednak realizować pierwotny plan, czyli jedziemy na Istrię.

Camping Kozarica opuszczamy  22.06 ok 9:30 rano, po drodze do autostrady jeszcze tankujemy i już po chwili pędzimy w kierunku północnym. Opuszczamy zatem naszą kochaną Dalmację. Na pewno tu wrócimy być może  już za rok.

Zanim dobrze się rozpędziliśmy na autostradzie, zanim jeszcze dotarliśmy do tunelu Sv. Rok napotykamy na pierwszy poważny wypadek na drodze, na szczęście na przeciwnym pasie autostrady. Wydachowany samochód osobowy, którego marki nie da się rozpoznać robi na nas duże wrażenie… a to nie koniec takich akcji na ten dzień…

P.S Przerwa w pisaniu relacji nie wynika z mojego lenistwa lecz nadmiaru pracy i zmian w życiu osobistym… oraz oczywiście trwającego sezonu wyjazdowego…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

nYYtG