browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Wrześniowy Kraków i Pieskowa Skała

Posted by on 27 marca 2014

Kraków przewijał się w naszych planach przez cały sezon wyjazdowy, zawsze jednak pojawiała się jakaś alternatywna lokalizacja.

Ostatecznie 6 września 2013 wyruszyliśmy po pracy do stolicy Małopolski.

Droga przebiegała nam kiepsko, początkowo na cb radiu usłyszeliśmy o dużych korkach w okolicach Dąbrowy Górniczej i zjechaliśmy z DK1 na Zawiercie, gdzie po chwili straciliśmy dobre 25 minut w innym korku aż w końcu dotarliśmy do Zawiercia a dalej przez Ogrodzieniec do Olkusza (jechaliśmy przez Olkusz, gdyż z przyczepą nie było sensu płacić ok 50zł za autostradę, na której nie poszalejemy z prędkością). Po dojechaniu do obwodnicy Krakowa zaczęły się poważne korki… w których swoje odstaliśmy po czym całkowicie spontanicznie zjechaliśmy najbliższym możliwym zjazdem, który przy okazji znacząco skrócił nasz dojazd do campingu jak i sprawnie nas do niego doprowadził…. czysty fart i nauczka – nie słuchać zawsze nawigacji..

Camping Krakowianka leży w ścisłym centrum Krakowa, teoretycznie w spokojnym parku z solidnym zalesieniem, a w praktyce do dwupasmówki i pętli tramwajowej jest ok 200metrów. Na miejscu spotykamy nowo poznaną rodzinę, z którą umówiliśmy się na ten weekend na forum karawaning.pl . Wspólnie oglądamy ciężki spektakl – jeden z meczy Polskiej Reprezentacji kopanej… a to wszystko w rytm zawracających tramwajów i jeżdżących jak na wyścigach samochodów wszystkich możliwych służb uprzywilejowanych… Na domiar złego temperatura wieczorem szybko zbliżyła się do ok 2-3C i mimo spalania coraz większej ilości przygotowanych na wyjazd drewienek trzeba było ok 23 udać się do ciepłych mobilnych domków.

W sobotę z samego rana  szybko ustaliliśmy, że pora zmienić camping na jakiś spokojniejszy. W ten sposób umówiliśmy się, że po południu spotykamy się w Pieskowej Skale. Plan mieliśmy prosty – przyczepa zostaje na campingu a my zwiedzimy centrum Krakowa. Nie ma sensu tu za wiele się rozpisywać, przecież prawie każdy tam już był… poniżej krótka fotorelacja.

 

Po dotarciu do Gospodarstwa Agroturystycznego prowadzącego pole namiotowe w Pieskowej Skale szybko się rozpakowujemy i udajemy na Zamek należący do Szlaku Orlich Gniazd. Na miejscu zasiadamy w kawiarni, gdzie zjadamy prawdopodobnie najgorsze lody w ostatnich latach… robimy kilka fotek i wracamy skrótem przez las do przyczepy… Wieczór schodzi nam szybko, znowu jest zimno, grzejemy się przy ogniu i szybko kładziemy się spać.

 

Niedzielny poranek spędzamy aktywnie….

 

Później udajemy się na zamek w Ojcowie…

Spacerujemy po rynku w Skale….

Zjadamy pyszne pierogi i bardzo dobrą pizze w Zajeździe Wernyhora pod Maczugą Herculesa

Na koniec wracamy po przyczepę, pakujemy się i w  ten sposób kończymy aktywny wrześniowy wyjazd 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

04zv01