browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Łeba – dzień 8 – wycieczka rowerowa do Latarni Morskiej Stilo

Posted by on 22 lutego 2014

Podczas wizyty w Power Parku znajdującym się na końcu ulicy nadmorskiej w Łebie, dostrzegamy taki oto znak :

Stwierdzamy więc, że skoro tylko 10 km do tej pięknej latarni morskiej, to czemu nie jechać ? Byliśmy już na niej w 2008 roku, lecz samochodem i bez dziecka. Warto jechać niech sobie „młody” zobaczy.

Ruszamy z drugiego końca Łeby – do znaku mamy ok 4,8 km – tak więc czeka nas wycieczka w sumie 2x15km – przynajmniej tak nam się rano wydawało. Wyruszamy ok 9:30, oglądamy jeszcze ruiny wojskowych obiektów ( część terenu wojskowego zajmuje teraz tor gokartowy i dla quadów) – no i jedziemy dalej drogą R10 (wzdłuż wybrzeża) w stronę STILO.

Przez pierwsze 2-3 kilometry wszystko idzie zgodnie z planem, jedziemy leśną, trochę błotnistą trasą ale nie jest źle. Jednak im dalej tym gorzej, czyli droga robi się piaszczysta, jest kilka miejsc gdzie musimy prowadzić rowery:

Pogoda znacząco się poprawiła, jest blisko 25 stopni, jedziemy lub prowadzimy rowery w kierunku latarni, dawno nie widzimy znaku wyznaczającego trasę rowerową – gdzieś musieliśmy się zgubić. W końcu widząc zjazd na plażę postanawiamy zrobić przerwę i sprawdzić na nawigacji w telefonie jak daleko jesteśmy.  Miejsce na postój wybraliśmy piękne – jak wzrokiem sięgnąć we wszystkich kierunkach nie ma ludzi, nie ma ich śladów, tylko morze, plaża, my i rowery… oraz internet bezprzewodowy w telefonie… Mimo przejechania ponad 10km nawigacja pokazuje, że jeszcze daleka droga przed nami – tak to jest jak się nie pilnuje szlaku. Decydujemy jechać dalej plażą (mamy jakieś tam doświadczenia z przed kilku lat – nawet rowery te same).

Niestety okazuje się, że dzika, nie ubita przez spacerowiczów plaża, nie bardzo nadaje się do normalnej jazdy – czasami jest dobrze (twardo), lecz głównie jedzie się ciężko – raz jest mokro i koła się zapadają a kawałek dalej jest sucho i jest kopny piach, na którym nie trudno o upadek.

Robimy kolejny postój, decydujemy jechać przez las, co już po chwili jest nam nagrodzone…. niestety czas goni i nie robimy wielkich zapasów….

Za nami ponad 3 godziny jazdy i dalej nie widać latarni, droga prowadzi przez las, czasem da się jechać ale niestety dalej trzeba dużo prowadzić. Latarnię Stilo osiągamy o godzinie 13:30 czyli po 4 godzinach „jazdy” – na stan licznika nie spojrzałem ale pewnie wskazywał ponad 20km zamiast 15km. Wchodzimy na górę, robimy kilka fotek, podziwiamy widoki, posilamy się w mini barze i ustalamy strategię na powrót.

Zdecydowaliśmy, że nadłożymy drogi i wrócimy asfaltem dokładając ok 5-7km.  Ruszamy spokojnie w kierunku Łeby, udajemy się w stronę miejscowości Ulinia. Po drodze odnajdujemy nasz szlak rowerowy R10 i długo się nie zastanawiając, zachęceni twardym ubitym i szerokim duktem leśnym – skręcamy. Lepiej nie ryzykować jazdy w śród samochodów, nie ma sensu dokładać kilometrów – taki był plan, którego drugim punktem było pilnowanie oznaczeń R10. Droga R10 zdecydowanie do łatwych nie należy, ze względu na wczorajsze opady w lesie jest bardzo dużo błota i kałuż, szlak ma szerokość od 0,5 do 2m i kluczy pomiędzy drzewami. W końcu po 1,5 godziny jazdy docieramy do Łeby, zmęczeni ale zadowoleni. Mamy nauczkę na przyszłość – pilnować się znaków a jak się je zgubi to warto kawałek wrócić.

Po powrocie na camping odpoczywamy, wybieramy się jeszcze do centrum zakupić wędzone ryby ( zdecydowanie polecam stoisko w porcie przy deptaku – dwie miłe Panie sprzedają ryby prosto z wędzarki, pakują w woreczki aluminiowe, dzięki którym docierają jako świeże suveniry znad Bałtyku ku zadowoleniu rodziny.

Wieczorem udajemy się jeszcze na plażę popatrzeć na zachód słońca i pożegnać się z Bałtykiem, nad który wcale nie planowaliśmy przyjechać… więc ciężko stwierdzić kiedy znowu się zobaczymy.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

tRTur