browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Hvar – Camping Vira

Posted by on 25 sierpnia 2013

Na camping docieramy w piątek 14.06 w samo południe – nie mamy rezerwacji, potrzebujemy 2 parcele – jest gorąco, bardzo…28C w cieniu – jak się okaże, jutro cieplej będzie już o 8 rano.

 

Teren nie jest bardzo rozległy a jego ukształtowanie sprawia, że w pierwszych trzech liniach od morza na tarasach mogą stać jedynie namioty.  Planując przyjazd tutaj, bez rezerwacji nie spodziewaliśmy się, że przypadkiem uda nam się stanąć na najlepszym miejscu, a znajomym na kilka godzin zaklepiemy parcelę obok.

 

 

Tuż po zarezerwowaniu miejsc, zgodnie z umową dajemy im znać, że mogą wsiadać na prom w Splicie, który tani nie jest. Sami rozkładamy nogi w przyczepie, rozbijamy nasz daszek słoneczny, podłączamy prąd, mimo pełnego cienia – pierwszy raz uruchamiamy w przyczepie klimatyzację – tak zostanie już do końca wczasów.Pierwszy kontakt z wodą w zatoczce – jest bosko, na pewno ma 24C a może i więcej. W końcu przyszedł czas na pływanie w masce – okazało się, że woda nie dość że ciepła (na 2-2,5 metra od powierzchni – głębiej zimna)  to jest jeszcze czysta i jest w niej dużo życia – kraby, krewetki, rozgwiazdy, ryby.

Czas nad wodą szybko płynie – mijają 2-3 godziny i na camping po cichu wjeżdżają znajomi, czekamy już na nich z zimnym Karlovacko… Dzień schodzi nam szybko, a wieczorem rozpoczynamy tradycyjnie „nocne Polaków rozmowy”…. przerywane aż 3 krotnie przez obsługę campingu.. – a to wcale nie my byliśmy głośno, tylko oni byli tak wyczuleni na każdy dźwięk…. mało brakowało a kazali by nam zgasić świeczkę na komary – bo też się za głośno pali. Dostało się nie tylko nam – Niemców też uciszali a o czymś to świadczy. Jednym słowem – można tu przyjechać z dziećmi pod namiot – będzie cicho.

Pobyt na campingu przerywaliśmy wycieczkami – na 2 stronę tunelu Pitve, oraz do miasta Hvar, Jelsy itd – to już w kolejnych wpisach.

Sam camping Vira wspominamy bardzo dobrze, jest czysto, jest bar plażowy a nad nim elegancka (czytaj – droga) bardzo dobra restauracja. Można wypożyczać rowery wodne, kajaki, dla dzieci jest mini klub, trampolina oraz huśtawki i zjeżdżalnie.  Wieczorem na campingu jest bardzo przyjemnie, cicho i klimatycznie – a to za sprawą lokalizacji 3 km od miasta Hvar w dodatku przy drodze, która prowadzi do sąsiedniego portu i nigdzie dalej – także ruch znikomy.  Poniżej kilka fotek, kiedyś na pewno tu wrócimy.

 

zapomniałbym… na terenie campingu Vira rośnie rozmaryn, chyba dziki – całe krzaki a nawet drzewka, jest ich pewnie ponad setka, w związku z tym wszyscy częstujemy się kilkoma gałązkami – zapach rozmarynu zostanie z nami już do powrotu do kraju…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Du6gVv