browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Witaj Chorwacjo – Zadar camp Borik

Posted by on 5 lipca 2017

Jest niedziela rano, ruszamy z Węgier w kierunku Chorwacji. Tym razem pojedziemy inaczej niż zawsze. Najpierw drogą expresową do Szombathely, później obwodnicą w kierunku Kormend, Zalaegerszeg i Nagykanizsa aby dotrzeć pod koniec autostrady M7 w kierunku granicy z Chorwacją. Zanim dobrze się rozpędzimy dolewamy 20 litrów paliwa na stacji MOL (5,6zł za litr ON).

Przed wyjazdem odbyła się jeszcze mała uroczystość – dziś Ania kończy 2 lata, było wręczanie prezentów, które przydadzą się na czas jazdy.

Camping opuszczamy o godzinie 7.40 aby na granicy z Chorwacją pojawić się o godzinie 10.05. Kolejki nie ma a skanowanie dowodów i wizja lokalna w przyczepie zajmuje ok 5-7 minut. Bez problemów jedziemy dalej.

o 10:40 robimy półgodzinny postój i tankujemy na pierwszej stacji ok 30 minut jazdy od granicy. Paliwo w cenie 5,18zł za litr ON.

Nasz kolejny postój…. przypada u celu czyli w Zadarze gdzie meldujemy się po pokonaniu 570km o godzinie 14:45. W związku z tym, że dzieci spały to na takim odcinku staliśmy tylko raz, chyba mocno ciągnęło nas w stronę Adriatyku.

Tradycyjnie śpimy dziś na campingu Borik, który miał przejść gruntowną przemianę, niestety nie zrobią tego na ten sezon, przełożyli budowę basenów i rewitalizację campingu na rok 2018.  Zniknęły już za to mobilehomy w części najbliżej plaży, co pozwoliło nam stanąć na parcelach bardzo blisko wody. Byliśmy tu chyba pierwszymi i jedynymi gośćmi w tym sezonie. Najbliższe campery stały ze 150m od nas. Chwilę zajęło mi znalezienie działającej skrzynki z prądem, 60m kabla ledwo starczyło. Widok mieliśmy super, jak na pierwszą noc w Chorwacji to rewelacja. Był też jeden minus… jakoś tak mało bezpiecznie się wydawało, zero sąsiadów i 10m do ogólnodostępnej plaży. Po powrocie z wieczornego zwiedzania Zadaru siedzieliśmy grzecznie przy przyczepie udając, że nas nie ma. Plażą wracały grupy młodzieży, niby turyści ale część z nich ewidentnie szukała guza, mam tylko wrażenie że u nas.  Jeżeli nic się na tym campie nie zmieni to następnym razem staniemy jednak wyżej, aby mieć trochę sąsiadów.

Noc przebiegła spokojnie.

A teraz wracamy do Zadaru. To nasze ulubione miasto w Chorwacji, zawsze marzymy aby tu zostać już na stałe, ewentualnie wyrwać się czasem samolotem na kilka dni i zamieszkać w małym apartmani na samej starówce. Nie muszę chyba dodawać, że bez dzieci ? 🙂

Zadar zwiedzaliśmy tym razem na dwa razy, skoro byliśmy rekordowo wcześniej, to można było poszaleć 🙂

Były urodzinowe lody, spacer i małe zakupy, przecież nie wozimy ze sobą zapasów piwa, a człowiek nie wielbłąd 🙂

Na wieczorny spacer wybieramy się przed 20 a wracamy przed 22, w końcu jutro ostatni dzień w samochodzie, później zakopujemy kluczyki i nigdzie nie jedziemy, przynajmniej takie słyszałem wtedy plotki.

Camping Borik kosztuje nas najwięcej w tym roku bo mimo zniżki 10% za kartę ACSI, płacimy 152zł za jedną noc.

W poniedziałek jest leniwie, nie idziemy do pracy, nigdzie się nie śpieszymy, camping opuszczamy w dobrych nastrojach o 9:45, to był nasz błąd, trzeba było jednak trochę się pośpieszyć, ale o tym w kolejnym odcinku 🙂

4 Responses to Witaj Chorwacjo – Zadar camp Borik

  1. Marcin81

    Witam
    A dlaczego zapłaciliście tak drogo? Przecież ten kamp jest w ACSI za 17E.

    • marek

      Ja nawet nie wiedziałem, że Borik jest w ACSI, a faktycznie jest. W recepcji stała informacja, że na kartę ACSI jest rabat chyba 5 lub 10% max. Staliśmy tam dobę więc nie robiło to dużej różnicy.

      W 2017 camp miał przejść modernizację, jednak przełożyli to na 2018, ciekawe czy zostaną w katalogu Acsi oraz czy dojdzie do budowy basenów i nowych parceli. Czas pokaże.

      • Marcin81

        A tak BTW (i z góry przepraszam że nie w temacie) nie wiesz ile obejmuje subskrypcja ACSI? Dwa lata czy dłużej?

        • marek

          W moim przypadku były to 2 lata. W drugim roku przyszła karta, po kilku miesiącach pobrało pieniądze z karty. Natomiast w trzecim roku karta nie przyszła chyba do marca czy kwietnia i zamówiłem kolejną. Nowe karty i katalogi przychodzą przeważnie w styczniu max lutym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

oNwSO