browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Chorwacja 2016 powrót i podsumowanie

Posted by on 22 listopada 2016

Wszystko co dobre szybko się kończy. Nie inaczej jest i tym razem.

Camping w Buk opuszczamy 2 lipca o godzinie 9.00 jest sobota.

Przed nami 613km do domu.

Na najbliższej stacji tankujemy najdroższe paliwo na wakacjach 2016 po 5,85zł za litr ON, w porównaniu do Słowenii (4,92zł/litr) nie jest tu tanio. Szczerze mówiąc nie sprawdzałem ceny przed tankowaniem i zalałem do pełna, jakieś 60 litrów.

Trasa przez Węgry od zawsze mnie nudziła, tym razem jest inaczej. Mam opłaconą e-matrycę i mogę jechać jak chcę. Autostrady nie ma, ale są kawałki nowe ekspresówki, są obwodnice większych miast. Trasa idzie szybko i bardzo sprawnie, mimo, że oznaczenia na drodze są mylące, wierzymy nawigacji i słusznie. Na Słowację docieramy w niespełna 2 godziny od wyjechania z campingu (w tym tankowanie).

Bratysławę mijamy szybko, jest sobota, południe – ruch jest duży lecz całkowicie płynny.

Pierwszy 15 minutowy postój robimy po równo 250km jazdy, jest godzina 12:15, nie tankujemy, komputer twierdzi, że bez problemów dojedziemy do PL stacji w Cieszynie.

O godzinie 14.10 opuszczamy Słowację, wjeżdżamy do Czech.  Prawdopodobnie jest to nasz ostatni przejazd tą drogą. Całkowicie nieświadomie za chwilę przejedziemy odcinek drogi ekspresowej, który przez lata był darmowy. W 2016 roku ten odcinek jest płatny o czym informuje przegapiony przez nas znak przy rondzie (jak ruszaliśmy na wczasy) tuż po wjechaniu z Polski do Czech. Nieświadomie więc bez stresu jedziemy drugi raz ten odcinek, udaje nam się. Informację o tym, że droga jest płatna uzyskamy kilka miesięcy później. Od sezonu 2017 będziemy prawdopodobnie jeździć przez Bielsko-Białą i dalej drogą S1 na Zwardoń i dalej już kierunek Cadca i Żylina. Alternatywą jest droga przez autostradę A1 przez Ostrawę i dalej na południe Brno, Wiedeń. Droga ta jest jednak gorszej jakości, wiecznie remontowana, tworzą się tam korki. Damy szansę aby podremontowali tam trochę i poczekamy aż w Polsce A1 dotrze do Częstochowy, będziemy wtedy mięli 3km do węzła A1 i wybór będzie oczywisty.

Odcinek Czeski pokonujemy w 37 minut i o godzinie 14:47 meldujemy się w Cieszynie. Przed nami tankowanie i ostatnie 180km do domu, w którym zameldujemy się  o 17:30 po pokonaniu 613km w 8,5 godziny. Czas jak na jazdę zestawem, przy małym dziecku na pokładzie – bardzo dobry.

Podsumowując

  • Z domu wyruszyliśmy 14.06
  • Przejechaliśmy łącznie 2797km
  • Przepalając średnio 10,7l ON na 100km
  • Jesteśmy biedniejsi o ok 300l ON wartego uśredniając 1500zł
  • Oszczędziliśmy na noclegach dzięki karcie ACSI ok 1100zł co prawie pokrywa koszty paliwa
  • Zapłaciliśmy winiety na Słowacji, w Austrii, Słowenii i na Węgrzech oraz płaciliśmy na bramkach w Chorwacji (razem ok 550zł)
  • Spędziliśmy po za domem 18 nocy
  • Zobaczyliśmy nowe wyspy Cres i Losinj oraz przejechaliśmy przez wyspę Krk
  • Odwiedziliśmy sprawdzony, zmodernizowany camping Straśko na wyspie Pag
  • 4 razy płynęliśmy promem (płacąc 920zł)
  • W przeliczeniu koszt 1 doby wyszedł nam 108zł, co daje 25E.

Wiadomo, że nie da się przeliczyć wszystkiego na pieniądze. Koszty podaję tylko ze względu na innych podróżników, abyście nie musieli za wiele szukać, rząd wielkości znacie.  Wydaje mi się, że niska opłata za dobę spokojnie rekompensuje wyższe koszty dojazdu w stosunku do dojazdu samym autem (na samym paliwie oszczędność solo ok 450zł + ok 100zł na opłatach drogowych).

Czy było warto ? Oczywiście.

W związku z tym plan Chorwacja 2017 jest już praktycznie gotowy, jest jeszcze daleko bo ok 6,5 miesiąca ale o czymś trzeba przecież marzyć 🙂

Masz jakieś pytanie ? chętnie odpowiem, napisz komentarz.

P.S. Wkrótce relacja z wrześniowego pobytu nad Bałtykiem 🙂 zapraszam

 

4 Responses to Chorwacja 2016 powrót i podsumowanie

  1. Krystian186

    Eh…wakacje. Miło Marku poczytać i sobie przypomnieć w tą szarugę za oknem.

    • marek

      Witaj. Twój komentarz utknął w spamie. Oczywiście że fajnie popatrzeć na ciepłe fotki… i trzeba planować, ja już w 90% mam ułożony plan na Chorwację w maju i czerwcu 2017 🙂

      Pozdrawiam

  2. Karolina

    Dzień dobry,
    Bardzo interesujący blog z wieloma pożytecznymi informacjami 🙂
    Man pytanie odnośnie Państwa wrażenia dotyczącego dwóch campingów: Strasko oraz Zaton. Byliśmy w zeszłym roku na Strasko i bardzo nam sie podobało. Słyszeliśmy, ze Zaton jest podobno jeszcze lepszy. Mieszkaliśmy w domku kempingowym i bardzo nam sie to podobało. Jesteśmy rodzina z dwójka małych dzieci (2i 4 latka). Jaka jest Państwa opinia dotycząca tych dwóch kempingów?
    Pozdrawiam serdecznie,
    Karolina

    • marek

      Witam. Zarówno na Straśko jak i na Zatonie byliśmy kilka razy. Ciężko porównać dwa campingi, bo oba są fajne ale znacząco się od siebie różnią. Na Zatonie jest plaża piaszczysto błotnista z drobnymi kamykami – da się tam budować jakieś konstrukcje, dzieci się ucieszą. Na Straśko są kamyki a piasek dopiero kilkanaście metrów od brzegu – na dnie morza. Zaton to takie mini miasteczko, samowystarczalne, z restauracjami i drogim sklepem, podobnie jak Straśko, tylko tam jest blisko do Novalji. Z Zatonu można skoczyć do Ninu – ale to bardziej na spacer po zabytkowych ruinach. Zarówno Zaton jak i Straśko bardzo dobrze wspominamy, Zaton prawdopodobnie odwiedzimy w 2017. Czekamy tylko na informację czy zakończy się remont basenów do czerwca.

      Na Zatonie są większe, czystsze łazienki, cały camping robiony bardziej na bogato. W łazienkach gra muzyczka, ochroniarze patrolują teren na rowerach, skuterach jak i w wodzie aby z atrakcji nie korzystali obcy.

      Udanego wyjazdu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7CxfB