browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Chorwacjo – nadciągamy….

Posted by on 25 sierpnia 2013

Dziś 9 czerwca 2013. Rano wstajemy ok 6:30 – budzi nas myśl o Chorwacji, o kłopotach z autem… no i oczywiście niezastąpiony Leo.  Coś mnie tknęło – otworzyć po raz kolejny maskę, popatrzeć na silnik – może rano, lekko wypoczęty coś nowego zobaczę ? Faktycznie widzę, że oberwała się osłona silnika – i to chyba ona była przyczyną naszych zmartwień. Silnik odpalił, zgasiłem – cisza. Szybkie śniadanie i jedziemy… – STOP – bramy kempingu jak i recepcję otwierają o 8:00. Tak więc gotowi do jazdy czekamy aby zapłacić.

Za bramy kempingu wyjeżdżamy dokładnie o 8:11 (ehh te rozmowy Polsko – Angielsko – Węgiersko – Niemiecko – Migowe)… Niestety po podpięciu przyczepy – stuki przy odpaleniu powróciły – sprawdziłem jeszcze mocowanie haka – wszystko sztywne i dokręcone – stuki pochodzą z przyczepy – pewnie coś w szafkach stoi luźno – garnek, czajnik – a może krzesełko ? Nie ważne – teraz jadę już spokojny i nic mnie nie interesuje.

Chorwacjo – nadciągamy…..

Niestety, nie tak prędko…. nawigacja oraz komputer w aucie nas oszukują…. najpierw skierowała nas na „skrót” drogą z nachyleniem 15% – gdyby nie piasek i kamienie na asfalcie – podjechalibyśmy, a tak zawracanie na stromej drodze, tracimy 20 minut, 10 km i cenne kończące się paliwo.  Według komputera – nie dotrzemy do Chorwacji – gdzie tankujemy na granicy – trzeba szukać stacji na Węgrzech.  Życie jest bezlitosne – przez ok 30km nie ma ani jednej, nawet najmniejszej stacji – paliwo skończyło nam się dokładnie 900m od stacji. Tracimy kolejne 20 minut, ale mamy szczęście – jest gdzie bezpiecznie zaparkować zestaw, mogło być gorzej.

 

Jesteśmy pewni – to będą super wczasy – wszystko co mogło się stać – jest już za nami, teraz będzie dobrze.

O godzinie 11:04 ruszamy – zatankowani do pełna ze stacji na przejściu granicznym w  Leteney ( 46.417387,16.688547 ), przed nami jeszcze ponad 400km, ale nie ma pewności że zatrzymamy się w Szybeniku – może pojedziemy jeszcze dalej na południe.

Po drodze zaliczamy jeszcze jedno tankowanie, Chorwacja wita nas temperaturami zbliżającymi się do 30C, droga schodzi nam bardzo dobrze, jesteśmy jednak już spragnieni odpoczynku.

Docieramy do Szybenika o godzinie 16:33 – spokojnie można było jechać jeszcze dalej, nawet na Peljesac.  Zostajemy  na Campingu Solaris http://en.campingsolaris.com/ – w planach – na cały tydzień.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

FbmSh